Rozmowa z podinspektorem Janem Hajdukiewiczem z Zespołu do Walki z Przestępczością Komputerową i Intelektualną Komendy Glównej Policji w Warszawie.
SEKTY i FAKTY: Jakimi sprawami zajmuje się Zespół?
Zajmujemy się bardzo szerokim spektrum zagadnień. Jeżeli chodzi o pierwszą część -komputerową, nasza działalność obejmuje praktycznie całość przestępczości komputerowej, poczynając od działań przeciwko systemom komputerowym, czyli tzw. hacking, poprzez oszustwa w Internecie, a także zamieszczane na stronach internetowych różnego rodzaju treści o charakterze przestępnym, a skończywszy na sprawach związanych z wykorzystaniem technik komputerowych do przestępstw w telefonii i telekomunikacji czy przestępstw dotyczących kart płatniczych.
Drugi dział naszej działalności to zwalczanie przestępczości intelektualnej, również bardzo szeroko rozumianej, a związanej z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawą o prawie własności przemysłowej.
SEKTY i FAKTY: To bardzo dużo. A teraz przejdźmy do satanizmu, czy obejmuje on duży obszar działalności Zespołu?
Satanizm nie jest nadzwyczajnym problemem, jeśli chodzi o strony internetowe. Poza tym, bądźmy szczerzy, my możemy interweniować tylko na tej zasadzie, iż stwierdzamy, że pewne informacje zawarte na stronie są informacjami przestępnymi, nawołującymi do nienawiści, do dokonania przestępstwa.
Wtedy staramy się ustalić właściciela tej strony i jeżeli jest to ścigane z oskarżenia publicznego, zostaje wszczęte postępowanie przygotowawcze. A jeśli nie następuje tutaj naruszenie przepisów prawnych, to może się to podobać lub nie, ale nie możemy nic zrobić, gdyż policja nie jest Głównym Urzędem Kontroli Prasy Publikacji i Widowisk.
My działamy w granicach prawa i trzeba sobie z tego zdawać sprawę. W końcu nikt nie musi na tę stronę wchodzić, a na pewno nikt nie jest zmuszony do czytania lub oglądania takich czy innych treści. Proszę też pamiętać, że wiele stron jest mało ciekawych z różnych względów, nierzadko czysto estetycznych. I w kontekście pana pytania, nie ma w Polsce zakazu wiary w Szatana. Niech pan mi wskaże przepis, który tego zabrania.
SEKTY i FAKTY: Były podejmowane pewne próby prawne...
Mnie nie obchodzą próby, proszę pana. Ja nie gdybam, lecz jestem policjantem. Istnieją określone przepisy, które mam wykonywać. Mam czuwać nad tym, aby prawo nie było łamane, bo są to normy ustalone przez parlament. W związku z tym, jeżeli w Polsce nie ma zakazu wiary, wszystko jedno w co: w kanarka, w kota, w Szatana, to my nie możemy zabronić komuś pokazywania takich stron w Internecie.
Natomiast, jeżeli na tej stronie będzie nawoływanie do nienawiści, do dokonania przestępstwa, ewentualnie informacje, które mogą świadczyć o tym, że przestępstwo zostało już dokonane, wtedy są to strony, które nas interesują. Jesteśmy również wdzięczni tym wszystkim, którzy nam takie strony wskazują.
SEKTY i FAKTY: Czy Zespół zajmuje się czatami, dyskusjami internetowymi?
Znowuż muszę panu powiedzieć, że my nie jesteśmy instytucją, która ma na celu podsłuchiwanie tego rodzaju grup dyskusyjnych, bo musimy działać zgodnie z prawem, a co nam wolno i czego nie wolno, regulują odpowiednie przepisy prawne. Natomiast, jeśli nie są to informacje niosące treści tzw. przestępne, to cóż my możemy zrobić? To się może komuś podobać czy nie, ale w końcu obecny ustrój gwarantuje pewną swobodę upodobań, wyznawanych idei, preferencji seksualnych. I o ile nie narusza to przepisów karnych, to nie mamy podstaw do interwencji ani my, ani nikt inny.
SEKTY i FAKTY: A jeśli ktoś zamieszcza informacje nawołujące do przestępstwa na serwerze zlokalizowanym w kraju, gdzie takie zachowanie przestępstwem nie jest?
- To, co w Polsce jest przestępstwem, niekoniecznie musi być przestępstwem za granicą. Jeżeli stwierdzamy, że według polskiego prawa jest to przestępstwo, składamy wówczas informację oficjalnym kanałem, za pośrednictwem Biura Współpracy z Zagranicą. Informacja przechodzi do policji w danym kraju, a tam albo reagują, albo nie. Dam prosty przykład: Amerykanów interesuje pedofilia, a wcale ich nie obchodzi zoofilia, która u nas wzbudza duże zgorszenie.
Grupy satanistyczne w Internecie na pewno spotykają się z zainteresowaniem policji, gdyż wiążą się z nimi pewne cechy kryminogenne, a w konsekwencji możliwość dokonywania przestępstw, np. używania, produkcji czy dystrybucji narkotyków lub przestępstw na tle seksualnym.
Jeżeli znajdujemy coś rzeczywiście bulwersującego, to bez względu na to czy jest to strona satanistyczna czy nie, ściągamy ją, robimy wydruk i przesyłamy do prokuratury, aby wydała jednoznaczną opinię czy jest to przestępstwo czy nie, a jeżeli jest to przestępstwo, to według jakiego artykułu. Potem wszczynamy sprawę.