Menu

 Newsletter
Zamów teraz!
Artyku³y, aktualizacje, wie¶ci ze ¶wiata, konferencje...






Wstecz


Źródło: Sekty i Fakty

Okultyści z Janowa

Katarzyna Szuba

Rzecz o fascynacjach malarskich Teofila Ociepki i Erwina Sówki

W grudniu i styczniu br. Muzeum Śląskie w Katowicach zorganizowało wystawę z okazji 45-lecia pracy twórczej malarza związanego z kręgiem janowskim - Erwina Sówki. Dnia 12 października ubiegłego roku odbyła się premiera filmu Lecha Majewskiego Angelus - komedii metafizycznej, w której warstwa fikcyjna oparta jest na fenomenie janowskiej grupy okultystycznej, działającej na Śląsku przed II wojną światową i jakiś czas po jej zakończeniu.

Te dwa wydarzenia kulturalne zwracają uwagę na mało znany szerszemu odbiorcy fakt istnienia i oddziaływania nie tylko estetycznego, ale przede wszystkim ezoterycznego janowskiego zespołu malarzy.

Dowodem na to może być fakt, iż znaczna część nakładu albumu wydanego przez Arkady poświęconego Teofilowi Ociepce - mistrzowi janowskiej grupy, została wykupiona przez okultystów celem medytacji nad barwnymi reprodukcjami [1].

Opublikowany z okazji ostatniej katowickiej wystawy katalog zawierający liczne reprodukcje obrazów Erwina Sówki, a także artykuły znanych krytyków, stanowiące po części wykładnię swoistej filozofii malarza, rozszedł się jeszcze przed zamknięciem ekspozycji (co według pracowników muzeum nie zdarza się często).

Powstaje pytanie, w czym tkwi atrakcyjność malarskich dzieł twórców z Janowa i czy może nieść ona ze sobą jakieś duchowe zagrożenia?

Teofil Ociepka, czyli zacznijmy od początku

Niektórzy znawcy tematu twierdzą, że w Polsce międzywojennej miało miejsce niezwykle intensywne zainteresowanie parapsychologią i naukami hermetycznymi, a Śląsk tworzył w tym zakresie szczególną enklawę kulturową, gdzie przetrwały w postaci folkloru magiczne rytuały i obyczaje. Nie dziwi więc, że za sprawą elektryka z kopalni Keiser Teofila Ociepki - Janów stał się ważnym ośrodkiem okultystycznym.

Będąc żołnierzem niemieckim, Ociepka zetknął się w czasie I wojny światowej z wiedzą ezoteryczną. Oddał się lekturze traktatów okultystycznych (teozofii Eleonory Bławatskiej, antropozofii Rudolfa Steinera) i za sprawą mistrza Filipa Hohmana, Szwajcara mieszkającego w Wirtemberdze, został członkiem Loży Różokrzyżowców.

Uzyskał status mistrza nauk tajemnych, mógł więc gromadzić wokół siebie uczniów i samodzielnie nauczać (literaturę otrzymywał z centrum loży, znajdującego się najpierw w Niemczech, a po dojściu Hitlera do władzy w Kalifornii). Nawiązał też kontakt z Towarzystwem Parapsychologicznym im. J. Ochorowicza we Lwowie i ze śląskim oddziałem Towarzystwa w Wiśle, gdzie pod redakcją J.K. Hadyny wydawano czasopismo Lotos.

Uczniowie janowskiego mistrza to prości, niewykształceni górnicy, którzy poszukiwali "kamienia filozoficznego", dążyli do duchowej doskonałości, ponieważ pragnęli przeniknąć Zasadę i Sens świata oraz Boga, chcąc dotrzeć do tajemnicy Bytu.

Ociepka nie mający do tej pory żadnego związku ze sztuką, na polecenie Hohmana zaczął malować. Jego obrazy to moralizatorskie i symboliczne wizje, niezrozumiałe jednak dla "niewtajemniczonych".

W czasach stalinowskich, kiedy to niemożliwe było jawne uprawianie nauk hermetycznych, grupa janowska reaktywowała się w formie Koła Malarzy Nieprofesjonalnych, działającego przy Domu Kultury Kopalni Wieczorek, wspieranego przez nic nie podejrzewające władze.

"Proletariaccy artyści" prezentowali obrazy, w których nakładają się na siebie elementy okultyzmu, alchemii i teozofii z archaicznymi, magicznymi wierzeniami śląskimi, oficjalnie przedstawianymi jako naiwna fantastyka, folklor, sztuka prymitywna.

Mimo to dzieła malarzy górników zdobyły u odbiorców uznanie, a Teofil Ociepka i w pewnym sensie jego duchowy spadkobierca Erwin Sówka zyskali międzynarodową sławę.

Erwin Sówka w labiryncie

Erwin Sówka uczył się malarstwa na dwuletnim kursie zorganizowanym przez Dom Kultury przy ul. Francuskiej w Katowicach. Absolwentów tego kursu wykorzystano do stworzenia wizualnej propagandy politycznej.

Szybko jednak postarał się o zmianę funkcji i zaczął pracować jako górnik dołowy w kopalni Wieczorek. Wstąpił do koła plastyków amatorów, gdzie szczególne wrażenie zrobiła na nim pobudzająca wyobraźnię atmosfera dysput teozoficznych.

To stało się początkiem długiej i - jak sam mówi - żmudnej drogi "rozwoju duchowego" młodego adepta: od okultyzmu, poprzez wtajemniczanie w arkana filozofii alchemicznej do fascynacji kulturą Wschodu: Było w tej kulturze coś tajemniczego - mówi Sówka (1978 r.) - a mnie interesowała silu magii, iluzji, czegoś niezwykłego... Stwierdziłem, że nasza cywilizacja jest płytka i nie ma w niej głębi duchowej, jaka jest w sztuce Wschodu... Ja jeszcze siebie samego nie odnalazłem, ale wiem, że idę w stronę malarstwa religijnego, co nie znaczy, że ma ono być takie, jak w kościele.

Malarstwo Erwina Sówki prezentuje - jak sam to określa - siedem kręgów wtajemniczenia. Dodajmy - siedem kręgów oddalających go od kultury chrześcijańskiej Europy. Nie jest ono "jak w kościele", choć niejednokrotnie prezentuje wizerunki św. Barbary (patronki górników) na tle nikiszowieckiego pejzażu [2] czy Adama i Ewy umieszczonych w niezwykłym otoczeniu "rajskiej przyrody".

Obok tych postaci występują przedstawienia sumeryjskich, egipskich i indyjskich bogiń (szokujących nieprzygotowanego odbiorcę swym wyglądem i prowokacyjnym ujęciem), których obecność w swoim malarstwie E. Sówka wielokrotnie tłumaczy: Bogini Khali była jedną z córek boga.. My dążymy jakby w kierunku samounicestwienia się, a ona była takim duchowym objawieniem. Pokazując to na obrazie, pokazuję Ducha i Materię. A w innym miejscu: Na kobiety w moim malarstwie nie należy patrzeć jak na kobiety, które są wokół nas, ani też patrzeć z lubieżnością... Kobiety, które maluję, to jedna z cech mocy Boga, objawiającego się w żeńskości.

Maria Fiderkiewicz, znawca tematu i komisarz katowickiej wystawy, tłumaczy: Artysta czuje głęboką intuicyjną więź ze spuścizną kulturową Egipcjan, Hindusów czy Sumerów... Można w niej pomieścić dzieła, które kojarzą się z hinduskim tantryzmem personifikującym moce boskie w postaciach żeńskich [3].

Natomiast Seweryn Wisłocki, omawiając medytacje Sówki nad Księgą Genesis, podkreśla iż analizowanie przekazów symbolicznych Pisma Świętego doprowadziło go do wielu zaskakujących konstatacji. Trzymając się wiernie przekazu słownego, odkrył ze zdumieniem, iż postać Boga Ojca jest niemal identyczna z greckim Zeusem, a inne przekazy pokrywają się ze znaną mu wcześniej ,filozofią indyjską [4].

Zarówno te, jak i inne rozważania oparte na Apokalipsie św. Jana doprowadziły janowskiego artystę do ostatniego "kręgu wtajemniczenia", a zarazem żarliwej wiary i oddania... Krisznie!

Seweryn Wisłocki twierdzi, że malowanie obrazów było dla Sówki sposobem odkrywania prawdziwego Boga. Obrazy, które artysta maluje, on sam nazywa religijnymi, gdyż same w sobie posiadają element Boga, ponieważ pisane są, jak tłumaczy, jego ręką. Tym samym malarz z Janowa przedstawia siebie jako medium kosmogoniczne, a swoje dzieła jako przynależne "boskiej świadomości".

Wypada stwierdzić - co też podkreśla Wisłocki - że na szczęście Erwin drogi swojej nikomu nie zalecał ani tym bardziej narzucał.

A jednak Sówka uczy!

Malarstwo Erwina Sówki fascynuje wielu. Henryk Waniek nazywa malarza: fantastą, marzycielem, wizjonerem. Zestawia jego osobę z twórcami znanymi z historii sztuki niezależności: Matthiasem, Grunewaldem, Fransem Florisem, Arcimboldim, O. Redonem czy M. Erustem. Podkreśla, że jego obrazy wizjonerskie stawiają się w opozycji do banału galeryjnego, gdzie roi się od obrazów; na które - by wszystko o nich wiedzieć wystarczy spojrzeć raz i krótko.

W tym sensie obraz Sówki jest na dłużej... Bo choć można by mu zarzucać to i owo, w żadnym wypadku nie da się powiedzieć, że jest to obraz nudny. Przeciwnie [5].

Rzeczywiście, obrazy Sówki są ciekawym materiałem dla historyków sztuki i kulturoznawców właśnie ze względu na to, że w jego malarstwie splata się szeroko symbolika kultury Wschodu i Zachodu. Stanowi to swoisty synkretyzm religijno-kulturowy, pozostający jednak w opozycji do doktryn chrześcijańskich. Sówka wyraźnie przejawia w swych malarskich dociekaniach ideologię New Age.

Czy ta swoista "ideologia" wypływająca z jego malarstwa może nieść ze sobą duchowe zagrożenia? Wydaje się, że tak. Odbiorca bowiem ulega (jak chyba zresztą sam malarz) złudzeniu, że odkrył Tajemnicę, istotę Bytu, że dotarł do Niewiadomego i Niewyrażalnego, że odkrył to, co stanowiło istotę pragnień zarówno praczłowieka, jak i człowieka współczesnego, i że leży ona gdzieś na styku religii Wschodu i Zachodu - daleko poza chrześcijaństwem.

Katarzyna Szuba

BIBLIOGRAFIA:

Katalog wystawy jubileuszowej - 50 lat GRUPY JANOWSKIEJ, Katowice - Nikiszowiec 1996.

Erwin Sówka. Od okultyzmu do Hare Kriszna. Jubileusz 45-lecia pracy twórczej, Katalog wystawy, Muzeum Śląskie w Katowicach, 2001.

A. Woś, Erwin Sówka to ja!, Śląsk, nr 2, luty 2002.

Internet: www.newfilmsint.pl

PRZYPISY:

1. Por. Katalog wystawy jubileuszowej - 50 lat GRUPY JANOWSKIEJ, Katowice - Nikiszowiec 1996.

2. Nikiszowiec (dzielnica Katowic) jest starym osiedlem górniczym z oryginalną i niepowtarzalną w skali europejskiej zabudową.

3. M. Fiderkiewicz, Śląscy pariasi pędzla i dłuta (1945-1993), Muzeum śląskie, Katowice 1994, s. 42.

4. S. Wisłocki, W labiryncie poznania. Hare Kriszna! To ja!, Katowice 2001.

5. H. Waniek, Czego nauczyłem się od Erwina Sówki, Katalog wystawy, Katowice 2002.



Wersja do drukuPoleć ten artykuł znajomemu!

 Ze świata



 Konferencje



 Nie znalazłeś?

Nie znalazłeś informacji, której szukałeś?

Powiadom nas o tym


Copyright © 2003-2005 Paweł Królak
.: Polityka Prywatności :.

Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji
ul. Królewska 10, 20-609 Lublin

Wymiana linków: e-Książki darmowe forum domeny Nowy Katalog Tapety na Pulpit
sekty Lotto Domy kanadyjskie Odżywki Kulturystyka Zwrot Podatku Platne Bramki Sms Array
Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji
Strona główna FAQ Forum dyskusyjne O nas PL About us Uber uns