|
|
![]() Źródło: CPP 3. Założyciel - oszustwa i inne nadużycia* Zobacz przypisy W 1911 roku w „Strażnicy” zostało zamieszczone ogłoszenie o możliwości kupna „cudownego zboża”, po którym do kasy Towarzystwa wpłynęło kilka tysięcy dolarów. Russell, aby zachęcić rolników do kupna zboża ogłosił, że jest ono w stanie wydać z jednego ziarenka wiele kłosów. Żądał za to „cudowne zboże” ceny 60-krotnie wyższej od ceny rynkowej! Jeszcze w tym samym roku, w sierpniu, gazeta „Brooklyn Daily Eagle” oskarżyła „pastora” o oszustwo i nazwała go nieuczciwym finansistą. Russell w odpowiedzi na to wytoczył gazecie proces o zniesławienie, żądając 100 tysięcy dolarów odszkodowania. Powołano specjalną komisję do przebadania „cudownego zboża”, która nie wykryła w nim niczego nadzwyczajnego. Sąd uznał więc skargę Russella za nieuzasadnioną i obciążył go kosztami procesu. Już kilka miesięcy później - 15 stycznia 1912 roku Russell zamieścił w „Strażnicy” następne ogłoszenie. Oferował swoim czytelnikom „fasolę milenijną” po jednym dolarze za sztukę! Natomiast w „Strażnicy” z 1 lipca 1913 roku pojawiły się ogłoszenia, zachęcające do kupna „cudownych środków” na zapalenie wyrostka robaczkowego a nawet na nowotwory. Wobec powyższych zabiegów, przypadki wywierania przez Russella presji na osoby chore, aby przekazywały własne dobra na rzecz Towarzystwa Strażnicy, nie wydają się być aż tak szokujące [10]. Inną osobą, którą Russell podał do sądu o zniesławienie był J. J. Ross, pastor-babtysta z Hamilton (Kanada). Ross wydał wcześniej broszurę, w której oskarżył Russella o bezprawne posługiwanie się tytułem „pastora”, z uwagi na fakt, że nie ukończył on wymaganych studiów filozoficzno-teologicznych i nigdy nie został wyświęcony na pastora. Ponadto zarzucił Russellowi głoszenie niechrześcijańskich nauk oraz bogacenie się kosztem naiwnych. Prezes „Strażnicy” zaprzeczył wszystkim zarzutom Rossa, z wyjątkiem handlu „cudownym zbożem”. Broniąc się, w pewnym momencie oświadczył, że zna starożytne języki Biblii. Gdy został poproszony o przeczytanie po grecku fragmentu Nowego Testamentu, okazało się, że nie był w stanie nawet rozpoznać liter greckiego alfabetu. Sąd nie doszukał się w broszurze Rossa żadnych fragmentów tekstu zniesławiających „pastora”. Proces zakończył się więc ponowną porażką Russella [11]. Rutherford, właściwie największy reformator organizacji, zanim zetknął się ze Świadkami Jehowy, był kilkakrotnie karany i upominany za niewłaściwe pełnienie czynności zawodowych adwokata [12]. Na przykład, w 1894 roku zapłacił grzywnę za obrazę sądu, a trzy lata później otrzymał wyrok od Sądu Najwyższego stanu Missouri za popełnienie "czynów mało godziwych w praktyce adwokackiej". W 1918 roku Rutherford (już jako drugi prezes "Strażnicy”) i kilku jego bliskich współpracowników zostali skazani na 20 lat pozbawienia wolności za występowanie przeciwko pełnieniu służby wojskowej [13], która ich zdaniem była niezgodna z sumieniem i honorem człowieka. Opuścili więzienie po niespełna roku czasu, złożywszy kaucję w wysokości 10 tysięcy dolarów. Rutherford wykorzystał tę okoliczność i powołując się na pewne teksty biblijne (Łk 21, 12 i Mt 24, 47) orzekł, że odnoszą się one do niego, zapowiadając jego uwięzienie i dalszą niezwykłą misję [14]. Po wydaniu w 1920 roku proroczej książki pt. „Miliony ludzi z obecnie żyjących nie umrą” z zapowiedzią zmartwychwstania największych proroków Starego Testamentu, zlecił aby wybudować dla nich wygodny dom w najpiękniejszej dzielnicy San Diego w Kaliforni. Dom (nazwany przez Rutherforda „Beth-Sarim” tzn. „Dom Książąt”) przeznaczony dla mających zmartwychwstać w 1925 roku proroków, kosztował 75 tysięcy dolarów. Jego uzupełnieniem były dwa luksusowe samochody, również przeznaczone dla patriarchów. Gdy minął rok 1925, Rutherford nabył cała posiadłość od Towarzystwa za sumę 10 dolarów [15]! Trzeci następca Russella - Franz, gdy jeszcze był wiceprezydentem Świadków Jehowy, uchodząc wśród nich za najlepszego znawcę starożytnych języków biblijnych, stanął na czele zespołu "tłumaczy" Biblii [16], rzekomo dokonującego przekładu z języków oryginalnych, na język angielski. W Szkocji w 1953 roku podczas procesu dotyczącego „natury religijnej Towarzystwa Strażnicy” przeegzaminowano Franza ze znajomości języka hebrajskiego. Poproszono go, aby przetłumaczył mały fragment z Księgi Rodzaju. Gdy Franz odmówił, wzbudził niepokój u obecnych na sali świadków Jehowy, niezachwianie dotąd wierzących w jego kompetencje jako tłumacza [17]. * Zobacz przypisy |
|
| Copyright © 2003-2005 Paweł Królak .: Polityka Prywatności :. Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji
ul. Królewska 10, 20-609 Lublin |