|
|
![]() Źródło: CPP 6. Aspekt finansowy* Zobacz przypisy Co jakiś czas, na łamach „Strażnicy" ukazuje się szczegółowe opracowanie na temat: „Jak niektórzy wspierają dzieło Królestwa?” [29]. Świadkowie Jehowy dowiadują się stamtąd w miarę systematycznie co mogą przekazać swojej organizacji: datki na ogólnoświatową działalność, dary („można też przekazać biżuterię lub inne wartościowe przedmioty” [30]), darowizna uwarunkowana (z zastrzeżeniem „prawa dożywotniego korzystania z pieniędzy w razie potrzeby” [31]), ubezpieczenia („Ofiarodawca może upoważnić Towarzystwo Strażnica do odbioru sumy ubezpieczenia na życie albo do otrzymywania jego emerytury lub renty" [32]), rachunki bankowe, papiery wartościowe, nieruchomości (można „zastrzec sobie jej dożywotnie użytkowanie” [33]), testamenty i powiernictwa. Szczególnie niepokojące wydają się być propozycje przekazania na Towarzystwo ubezpieczenia na życie, emerytury, renty oraz własnego domu. W ciągu jednej chwili (np. w stanie kryzysu lub pod wpływem presji współwyznawców) można stać się pozbawionym środków do życia lub dachu nad głową. Można też szybko „zabezpieczyć” mieszkanie przed rodziną, która nie chce pójść za Jehową. Wyjątkowa zapobiegliwość Towarzystwa w staraniu się o fundusze nie powinna wydawać się aż tak niezrozumiała, z uwagi na jego status prawny. Otóż "Watch Tower Bible and Tract Society of Pensylvania" [34], pomimo wpisu do rejestru związków wyznaniowych w wielu krajach, faktycznie jest zarejestrowaną spółką akcyjną, w której obecnie ma swój udział około 400-tu akcjonariuszy [35]. W Polsce Towarzystwo Strażnicy w dniu 24 października 1985 roku zostało zarejestrowane w Sądzie Rejonowym Gospodarczym w Warszawie jako spółka z o. o. Z dokumentów tam się znajdujących nie wynika, żeby spółka została rozwiązana, pomimo, że od 1989 roku Świadkowie zarejestrowali się jako wyznanie religijne. Towarzystwo Strażnicy funkcjonuje jako ogromne, bardzo sprawnie zorganizowane, wydawnictwo [36]. Wyznawcy (obecnie jest ich na świecie około 5-ciu milionów!) po pierwsze, są stałymi klientami, kupującymi z niewielkim rabatem, wydane przez organizację, książki i czasopisma [37], a po drugie - ich dystrybutorami, pracującymi nieodpłatnie [38]. Dane z rocznika statystycznego Świadków Jehowy z roku 1979 potwierdzają niezwykłe zaangażowanie „szarych” wyznawców: w 1968 roku rozprowadzili oni 74 474 864 książek; w 1978 roku - aż 70 576 240 egzemplarzy Biblii i książek oraz 422 289 935 egzemplarzy czasopisma „Strażnica” i „Przebudźcie się” [39]. </p> <p>Presja psychiczna wobec wyznawców, który niedostatecznie poświęcają się sprzedaży literatury, musi być w tym środowisku niemała, skoro zwykle uważa się takie osoby „chore duchowo” [40]. Gunter Pape, były aktywny członek Świadków Jehowy wspomina: „(...) w <<Sali Królestwa>> wisi specjalna tabliczka, na której umieszcza się co miesiąc dane dotyczące liczby godzin służby, odwiedzin w domach, studium Biblii oraz kolportażu literatury. Oblicza się też przeciętną osiągnięć poszczególnych członków zboru. Każdy może sam sprawdzić, czy jego wkład pracy odpowiada przeciętnej ogólnej, a więc czy może uchodzić za dobrego, czy raczej za opieszałego głosiciela. O służbie każdego kaznodziei informuje specjalnie prowadzona kartoteka, pozwalająca w każdej chwili skontrolować jego działanie” [41]. * Zobacz przypisy |
|
| Copyright © 2003-2005 Paweł Królak .: Polityka Prywatności :. Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji
ul. Królewska 10, 20-609 Lublin |