|
|
![]() Źródło: CPP 17. Rekrutacja - prowokowanie do odwzajemnienia się* Zobacz przypisy Byli wyznawcy Towarzystwa Strażnicy bardzo pozytywnie wspominają swój pierwszy kontakt z członkami organizacji: "Osoby, które należały do grupy były bardzo miłe, zawsze starały się pomóc, służyły pomocą"[97], "Bardzo mili, uśmiechnięci ludzie"[98], "Na pierwszy rzut oka byli oni mili i sympatyczni (...) Proponowali czytanie Pisma Świętego, a to mnie bardzo pociągało, poza tym ta ich uprzejmość i nie zrażanie się trudnościami z mojej strony (...)"[99]. W. J. Schnell, który - jak sam napisał - spędził "trzydzieści lat w niewoli <<Strażnicy>>"[100], opowiedział, w jaki sposób głosiciele i pionierzy zdobywali klientów i nowych wyznawców: "Mówiliśmy po prostu gospodarzom, że przychodzimy odegrać im <<za darmo>> z fonografu program, który radio nie chciało nadać dla słuchaczy. To otwierało nam wiele drzwi dla przemówień Judge Rutherforda. Kilka minut posłuchano przemówienia, następnie podyskutowano trochę na temat przemówienia, potem ofiarowano zakup książek na ten temat. Pierwsze wrażenie, ofiarowania słuchowiska <<za darmo>> było zwyczajnym podstępem, który momentalnie podwyższał sprzedaż książek <<Strażnicy>> i drukowanych egzemplarzy słuchanych przemówień"[101]. * Zobacz przypisy |
|
| Copyright © 2003-2005 Paweł Królak .: Polityka Prywatności :. Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji
ul. Królewska 10, 20-609 Lublin |