|
Menu
|
Źródło: CPP 16. Rekrutacja - posługiwanie się oszustwem* Zobacz przypisy Państwo James i Marcia Rudin, autorzy książki "Więzienie czy raj. Nowe kulty religijne", przeprowadzili wiele wywiadów z byłymi członkami Kościoła Zjednoczeniowego, min. z Robertem, który spoglądając w swoją przeszłość przypomniał sobie, że "właściwa tożsamość grupy została im [nowym wyznawcom - przyp. autora] wyjawiona w wiele tygodni po zakończeniu indoktrynacji w ramach <<Rodziny>>. Imię Sun Myung Moona nie zostało nigdy wymówione, aż do końca sześciotygodniowej sesji, kiedy zabrano nowych członków na szczyt góry, gdzie mieli się trzymać za ręce i modlić się razem. Przez tygodnie wprowadzanym do organizacji uczestnikom sugerowano, że coś specjalnego im się wydarzy. Ostatecznie, w ceremonii wieńczącej cały proces przywódcy wyjawili, że Moon jest ich <<Prawdziwym Ojcem>> tym, który zjednoczy cały świat. Robert radośnie podporządkował się Moonowi, stając się jego gorliwym uczniem, czyli moonistą"[63]. Elżbieta z Warszawy, dopiero po pół roku wspólnego przebywania z moonistami, dowiedziała się o podstawowych praktykach Kościoła Zjednoczeniowego, tj. "(...) o stronie finansowej całego przedsięwzięcia. O obowiązku fundraisingu, werbowania nowych członków oraz o sposobach rozwiązywania problemów małżeńskich (...)"[64] Oszustwo staje się czymś naturalnym dla kogoś, kto wiele razy je stosuje. Hassan, któremu mooniści powierzyli niegdyś nadzór nad wszystkimi zbiórkami pieniężnymi (które traktowano jako czynność duchową) w Baltimore, zdaje relację: "Oferowaliśmy słodycze, kwiaty i świece, przy czym cena znacznie przekraczała ich wartość. Pudełko miętówek, które kosztowało trzydzieści centów, sprzedawaliśmy za dwa dolary. Kwiaty po dziesięć centów za sztukę kosztowały u nas minimum dolara, a zazwyczaj były sprzedawane za dwa. Ludzie kupowali te rzeczy, ponieważ myśleli, że w ten sposób wspierają jakąś akcję dobroczynną (...) Mówiliśmy, że wspomagamy działalność chrześcijańskich organizacji młodzieżowych - co było kłamstwem. Mówiliśmy, że prowadzimy placówki leczenia narkomanów - kolejne kłamstwo. Mówiliśmy, że pomagamy osieroconym dzieciom - jeszcze jedno kłamstwo (...) Odkąd zaczęliśmy myśleć, że ratowanie świata od zła i ustanowienie Królestwa Bożego na ziemi jest najważniejszym celem, nie uważaliśmy naszych kłamstw za <<prawdziwe>>. W końcu każdy oprócz nas pozostawał pod wpływem szatana, a do <<Niebiańskich Dzieci" należało zażądać od szatana zwrotu pieniędzy i przekazać je Mesjaszowi - Sun Myung Moonowi"[65]. Jane, ex-moonistka z Wielkiej Brytanii, gdy ludzie podejrzewali, że może należeć do jakiejś sekty, gorąco temu zaprzeczała: "Mogłam usprawiedliwić swoje kłamstwa, bo to szatan kazał ludziom myśleć źle o moonistach. Nabrałam też wprawy w unikaniu kłopotliwych pytań"[66]. * Zobacz przypisy |
Ze świata
Konferencje
Nie znalazłeś?
|
| Copyright © 2003-2005 Paweł Królak .: Polityka Prywatności :. Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji
ul. Królewska 10, 20-609 Lublin |